Kwietniowym zabytkiem miesiąca jest sztylet myśliwski Zygmunta I Starego, prezentowany na wystawie stałej poświęconej historii naszego miasta.
W jednej z gablot umieszczonych w pierwszej sali ekspozycyjnej prezentowany jest wyjątkowy zabytek sztuki cechowej i rzemiosła artystycznego. Sztylecik myśliwski przypisywany królowi Zygmuntowi I Staremu, bądź - co najmniej - przekazany jego właścicielowi jako dar z kancelarii królewskiej. Niewielki rozmiarami przedmiot, kryje w sobie niezwykłe bogactwo treści historycznych, artystycznych i symbolicznych, w pełni zasługując na miano „zabytku miesiąca”.
Sztylecik ma 31,5 cm długości i reprezentuje wysoki poziom wykonania charakterystyczny dla warsztatów działających w pierwszej połowie XVI wieku. Jego smukła forma, precyzyjne proporcje oraz staranne wykończenie wskazują, że nie był to przedmiot codziennego użytku, lecz element wyposażenia o charakterze reprezentacyjnym, związany z dworską kulturą łowiecką. Polowania w epoce nowożytnej pełniły bowiem funkcję nie tylko praktyczną, lecz także ceremonialną i prestiżową, będąc ważnym elementem życia dworu królewskiego.
Na całej długości ostrza pierwotnie widoczne były misternie wykonane cyzelowane sceny o tematyce łowieckiej. Trudne obecnie do uchwycenia okiem ornamenty, ukazywały motywy zwierzęce oraz dynamiczne sceny polowania, wpisujące się w renesansową estetykę narracyjną, w której broń biała stawała się nośnikiem opowieści i symboli. Tego typu dekoracja wymagała nie tylko znakomitych umiejętności technicznych, lecz także wyczucia artystycznego, co potwierdza wysoki kunszt rzemieślnika.
Rękojeść sztylecika została wyposażona w ozdobne okucia z brązu, które harmonijnie współgrały z pierwotną dekoracją głowni. Szczególną uwagę zwraca inskrypcja umieszczona na głowni rękojeści, brzmiąca: SIGIS. DEI, 1539. GRA. Napis ten interpretowany jest jako skrót formuły Sigismundus Dei Gratia, czyli „Zygmunt z Bożej łaski”, co jednoznacznie nawiązuje do tytulatury królewskiej. Data 1539 sytuowana jest w późnym okresie panowania Zygmunta I Starego i może wskazywać na czas wykonania lub ofiarowania przedmiotu.
Obiekty tego typu rzadko zachowują się w tak dobrym stanie, a jeszcze rzadziej trafiają do zbiorów muzealnych poza największymi kolekcjami królewskimi. Sztylecik przechowywany w grudziądzkich zbiorach stanowi zatem cenne świadectwo kultury materialnej epoki renesansu, a zarazem przypomina o znaczeniu Grudziądza jako ośrodka uczestniczącego w obiegu dóbr artystycznych i prestiżowych przedmiotów związanych z elitami dawnej Rzeczypospolitej.
O randze naszego miasta w okresie panowania Jagiellonów świadczy również fakt, iż odbywały się tu naprzemiennie z Malborkiem sejmiki pruskie, należące do najważniejszych zgromadzeń politycznych tej części państwa.
Prezentowany w tym miesiącu zabytek pozwala spojrzeć na historię nie tylko przez pryzmat wielkich wydarzeń i postaci, lecz także poprzez przedmioty codziennego, choć w tym przypadku luksusowego użytku, które towarzyszyły władcom i elitom swoich czasów. Sztylecik myśliwski Zygmunta Starego pozostaje milczącym, lecz niezwykle wymownym świadkiem epoki, w której sztuka, władza i symbolika splatały się w jednym, doskonale wykonanym przedmiocie.
opracowanie (tekst i fot.): Sławomir Kwiatkowski
W marcu przybliżamy historię wyjątkowego zestawu mebli, który od końca ubiegłego roku możecie podziwiać w przestrzeni Spichlerza nr 9.
Meble proj. Carlo Bugatti znajdują się w zbiorach jedynie kilku polskich instytucji: Muzeum Narodowego w Warszawie (fotel i taboret), Muzeum Mazowieckiego w Płocku (sofa i krzesło), Muzeum Zamoyskich w Kozłówce (fotel) oraz Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu (sekretarzyk i krzesło).
W 2025 r., dzięki dofinansowaniu ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w ramach programu rządowego „Wspieranie działań muzealnych”, przeprowadzono konserwację dwóch zabytków ze zbiorów grudziądzkiego Muzeum. Projekty tego włoskiego twórcy są niezwykle rzadkie i wysoko cenione na aukcjach dzieł sztuki na całym świecie. Do stworzenia mebli wykorzystano same szlachetne materiały takie jak: drewno orzechowe z politurą szelakową, mosiądz czy pergamin z wyściółką z czesanki bawełnianej.
Twórczość Carlo Bugattiego można podzielić na trzy zasadnicze fazy. Pierwsza (ok. 1880–1895) obejmuje okres poszukiwań formalnych, w którym eksperymentował z geometrycznymi konstrukcjami mebli inspirowanych gotykiem i orientem. Druga faza (1895–1905) to czas największej aktywności i uznania, widocznej w asymetrycznych formach i ornamentyce. Trzecia faza (po 1906) charakteryzuje się stopniowym odejściem od mebla jako głównego medium. Omawiany w niniejszej pracy zestaw mebli wpisuje się swoją stylistyką w przełom fazy pierwszej i drugiej. Meble swoją statycznością i jasną formą przekazu wpisują się w fazę pierwszą zaś niewielka jeszcze ale jednak widoczna ucieczka w asymetrię pozwalają wpisać zabytki już do drugiej. Same meble powstały najprawdopodobniej na początku XX wieku, więc zgodnie z czasem powstania należy je finalnie przypisać do środkowej fazy twórczości Carla Bugattiego. 
Dokładna historia grudziądzkiego kompletu mebli nie jest znana. Nie wiadomo skąd znalazły się na Pomorzu i w jakim czasie. Wiadomym natomiast jest, że zabytki pełniły funkcję użytkową - na tę tezę wpływ ma stan zachowania mebli w tym liczne zniszczenia i nawarstwienia. 
W programie i przebiegu prac przeprowadzonych przez konserwatora zabytków Macieja Banasiaka zostały uwzględnione m. in. takie zabiegi jak: oczyszczenie mechaniczne i chemiczne, uzupełnienie ubytków elementów skórzanych i drewnianych, podklejenie spękań, wzmocnienie konstrukcji, uzupełnienia lakieru i warstwy malarskiej, rekonstrukcja brakujących elementów, czy wykonanie dokumentacji konserwatorskiej powykonawczej. 
Dodatkową dokumentacją działań przeprowadzonych w ramach projektu „Konserwacja mebli proj. Carlo Bugatti” jest powstanie filmu prezentującego sylwetkę projektanta i poszczególne procesy oraz efekty przeprowadzonych prac konserwatorsko-restauratorskich: https://www.youtube.com/watch?v=mRyWtRMaQik
Podczas wykonania prac konserwatorskich została wykonana dokumentacja fotograficzna obiektów, umożliwiająca odbiorcom zapoznanie się z efektami zadania. Zdjęcia obiektów zostały opublikowane na stronie internetowej https://muzeum.grudziadz.pl/strona-3509-konserwacja_mebli_proj_carlo_bugatti.html 
W każdy wtorek wstęp do Spichlerza nr 9, w którym są prezentowane meble proj. C. Bugatti, jest dla zwiedzających bezpłatny.
***
Carlo Bugatti (1852-1940) studiował w mediolańskiej Accademia di Brera, a następnie od 1876 roku. w paryskiej Académie des Beaux Arts.
Jego ojciec był projektantem, architektem i wynalazcą, poświęcając znaczną część swojego życia daremnej pogoni za perpetuum mobile. Wcześniejsi przodkowie także odznaczali się uzdolnieniami artystycznymi – rodzina mogła poszczycić się pochodzeniem od piętnastowiecznego mediolańskiego malarza Zanetto Bugattiego i siedemnastowiecznego grawera Giovanniego Francesca Bugattiego. Ciekawość i pracowitość Carla przyniosła mu przydomek „młody Leonardo” - był niezwykle utalentowany jako malarz, projektant, twórca biżuterii i mebli. Jego ekstrawagancja przejawiała się zarówno w ubiorze, sam projektował ubrania, jak i zachowaniu.
Bugatti w 1880 roku rozpoczął produkcję swoich mebli w Mediolanie. Od 1888 roku zaczął odnosić sukcesy poza granicami Włoch. Mimo przeniesienia części produkcji do Francji, do 1904 roku prowadził warsztat w Mediolanie przy Via Castelfiardo 6. Został członkiem Société des Beaux-Arts i jurorem paryskiego Salonu Jesiennego.
Najbardziej cenione były meble Bugattiego, wykonane z drewna, skóry, pergaminu i metalu. W swoim działaniu i filozofii twórczej Carlo był silnie związany z postępowymi trendami w sztuce europejskiej końca XIX wieku, które dały początek ruchowi Arts and Crafts. Dążenie do dekoracyjności (sztuki dla sztuki) i porzucenie wzniosłych tematów dla przyjemności estetycznej – wszystko to było częścią koncepcji Carla. Egzotyczna ornamentyka z widocznymi wpływami mauretańskimi i bizantyjskimi, a także tradycyjne rzemiosło w połączeniu ze śmiałością w zakresie konstrukcji jego funkcjonalnych dzieł, stawiają go w równym rzędzie z takim twórcami jak Charles Rennie Mackintosh, Louis Comfort Tiffany i Christopher Dresser. Lata 90. XIX wieku były okresem rozkwitu produkcji mebli przez Carla Bugattiego. Na przełomie XIX i XX w. zdobył on ogromne uznanie i niezliczone nagrody na ówczesnych światowych targach za swoją unikalną linię mebli, dzieła sztuki i aranżacje wnętrz. Wyróżnienia i medale na wystawach światowych, zwłaszcza w Londynie w 1888 roku, Paryżu w 1900 roku i Turynie w 1902 roku, uświetniły jego niezwykle udaną karierę. Dzięki temu mógł wspierać materialnie swoich synów i zapewnić im wpływowe kontakty, gdy podążali ścieżką odpowiednio: Rembrandt – rzeźbiarza, Ettore – projektanta samochodów. Jego unikatowe projekty przyczyniły się do powstania ruchu secesyjnego, a później rozwinęły styl, który stał się znany jako Art Deco.
W kwietniu 1940 roku Carlo Bugatti zmarł we francuskim Molsheim. W zbiorach miejskiego Musée de la Chartreuse w Molsheim eksponowane są dzieła i przedmioty upamiętniające artystę.
Opracowanie:
Emilia Markot-Borkowska, Maciej Banasiak
Luty 2026 to w cyklu "Zabytek miesiąca" historia pewnego grobu kamiennego skrzynkowego kultury pomorskiej.
Zwiedzając ekspozycje muzealne podziwiamy narzędzia z różnych surowców, naczynia z gliny i z metalu, uzbrojenie (miecze, groty...) oraz wiele innych wytworów m.in. z metali, drewna, ze szkła, bursztynu, poroża. Na ekspozycjach dość często obserwujemy różne formy pochówków, w tym rekonstrukcje grobów szkieletowych, ciałopalnych, pochówków w łodziach czy też grobów tzw. skrzynkowych. Zwłaszcza groby skrzynkowe kultury pomorskiej są bardzo ekspozycyjne i często prezentowane w muzeach – i tak też jest w naszej instytucji.
Na ekspozycji archeologicznej „Północna część ziemi chełmińskiej w pradziejach i średniowieczu”, w centralnej części sali, możemy oglądać niewielki kamienny grób skrzynkowy kultury pomorskiej o prostokątnej podstawie. Grób zaistniał na wystawie, którą otwarto w 1984 r.
Ryc. 1
Przeglądając negatywy szklane, materiały archiwalne zachowane w zbiorach, fotografie w gazetach i w publikacjach można zauważyć podobną konstrukcję. Przypadek? Raczej nie! Po raz pierwszy widzimy ten grób na fotografii wykonanej po 1912 r. (ryc. 1).
Ryc. 2
Kolejny wizerunek pochodzi z okresu międzywojennego, z lat dwudziestych XX wieku (ryc. 2), trzecia ilustracja z czasów wojny, z 1940 r. (ryc. 3, 3a), kolejna z czasów powojennych, z 1956 r. (ryc. 4). Na fotografiach (ryc. 1-4) widzimy tę samą skrzynię zbudowaną z kamieni, a w niej urny – popielnice z gliny z prochami ludzkimi. Fotografia pierwsza (ryc. 1) została wykonana na wystawie, którą otwarto w nowo wybudowanym budynku Muzeum w 1912 r., przy ul. Lipowej 28 (obecnie Legionów – siedziba Biblioteki Miejskiej im. Witolda Kulerskiego w Grudziądzu).
Ryc. 3
Skrzynia została wykonana z płyt kamiennych, które tworzą trzy ściany, kolejna z płyt zakrywa skrzynię od góry. Wystawa została przygotowana przez Towarzystwo Starożytności w Grudziądzu (Altertumsgesellschaft). Na skrzyni, od strony czołowej, widnieje niemiecki napis „Altgermanisches Steinkistengrab aus Marsau, Kr. Schwetz, etwa 500 v. Chr.” (Starogermański grób skrzynkowy z Marz, pow. Świecie, około 500 przed Chrystusem).
Ryc. 3a
Na drugiej fotografii (ryc. 2) grób opisano następująco „Grób kamienny skrzynkowy z okresu lateńskiego znaleziony w okolicy pow. świeckiego, a znajduje się obecnie w Muzeum Miejskiem w Grudziądzu”. Na dwóch naczyniach stojących w grobie, pod krawędzią ich wylewów można dojrzeć naklejki z napisem „Alt Marsau” – czyli Stare Marzy (ryc. 5). Na kolejnej fotografii, pochodzącej z czasów wojny, z 1940 r., zaprezentowano ten sam grób z opisem grób skrzynkowy sprzed 500 l. (ryc. 3, 3a).
Ryc. 4
Wystawa, na której zaprezentowano ten grób, została otwarta przez niemieckie władze okupacyjne 30 listopada 1940 r. i nosiła tytuł „Warowny Kraj Wisły”. Konstrukcja kamienna przetrwała zawieruchę wojenną i została ponownie wykorzystana w 1956 r. w obecnej siedzibie Muzeum – w Gmachu Głównym na wystawie „Pradzieje Ziemi Chełmińskiej” (ryc. 4).
Ryc. 5
Niestety fotografia z tego czasu nie jest czytelna – grób został ustawiony z prawej strony pod oknem, ale można zauważyć, że na skrzynię, od góry, nałożono dwie płyty kamienne. Obecne miejsce grobu skrzynkowego – ekspozycja archeologiczna w spichrzu przy ul. Spichrzowej 13/15 – prezentuje skrzynię zabudowaną czterema ścianami i od góry nałożonymi dwiema płytami (ryc. 6, 7).
Ryc. 6
Konstrukcja była rozbierana i przenoszona w kolejne miejsca, a więc z budynku przy ul. Legionów do Gmachu Głównego przy ul. Wodnej, a następnie do kolejnego budynku przy ul. Spichrzowej. Wydaje się jednak, że kamienie użyte do konstrukcji tego grobu pozostały te same, o czym świadczy jeden, z prawej strony skrzyni (ryc. 7).
Ryc. 7
Pytanie, dlaczego na wystawie w 1912 r. wykonano akurat rekonstrukcję grobu ze Starych Marz? Prawdopodobnie dlatego, że w tej miejscowości w 1903 r. odkryto dwa groby skrzynkowe z popielnicami. Ciekawa jest historia odkryć w tej miejscowości, historia samego grobu, a także naczyń wypełniających skrzynię. Wg niemieckiego czasopisma Gothiscandza z 1941 r. Niemcy „wzięli w depozyt” i wywieźli do Gdańska zabytki z ponad 100 stanowisk z Muzeum Miejskiego w Grudziądzu, w tym także ze Starych Marz.
Okazuje się, że jednak nie do końca była to prawda, ponieważ na podstawie tych maleńkich karteczek przytwierdzonych do krawędzi naczyń zidentyfikowano 4 naczynia z odkryć, z 1903 r. (ryc. 5), które zachowały się w obecnych zbiorach Muzeum. A skoro do grobu włożono popielnice opisywane jako „Alt Marsau”, to tym bardziej kamienie użyte do rekonstrukcji grobu zostały znalezione na polach Starych Marz, wg źródeł „na zboczu wzgórz, na działkach sołtysa Neumanna i karczmarza Gadischke’go”.
A co wiemy o kulturze pomorskiej? Idea tej kultury została przeniesiona z Pomorza Gdańskiego, następnie rozpowszechniła się na znacznych obszarach ziem polskich, w tym na ziemi chełmińskiej. Cechami, które zdecydowały o odmiennym obliczu kultury pomorskiej były przede wszystkim specyficzne elementy obrządku pogrzebowego: zmarłych po spaleniu umieszczono w urnach, a te składano do grobów konstruowanych z płyt kamiennych, tzw. grobów skrzynkowych. Kultura ta rozwinęła się w tzw. okresie halsztackim (około VII w. p.n.e.), jej zanik przypada na następny okres epoki żelaza – starszy okres przedrzymski, około połowy II w. p.n.e.
Zapraszamy do zwiedzania wystawy archeologicznej i obejrzenia grobu skrzynkowego.
Tekst: Małgorzata Kurzyńska
Fotografie: Archiwum Muzeum im. ks. dr. Władysława Łęgi w Grudziądzu
Źródła: Weichsel Zeitung (Gazeta Nadwiślańska), 1940, Nr. 283
Gesellige- Der Geselliger Graudenzer Zeitungen, (6 XI 1903)
Neueingänge, 1941, Neueingänge und Fundnachrichten im Berichtjahr 1940, Gothiskandza. Blätter für Danziger Vorgeschichte, z. 3, s. 95- 109.
Jan Rompski, Muzea regionalne województwa bydgoskiego (1945-1960, Rocznik Muzeum w Toruniu, T. I, z. 2, Toruń 1962, s. 178, ryc. 90.
Rok 2026 w cyklu "Zabytek miesiąca" rozpoczynamy opowieścią o etykietach wyrobów alkoholowych fabryki wódek i likierów Alojzego Ruchniewicza, które prezentowane są na wystawie stałej Muzeum Handlu Wiślanego.
Alojzy Teofil Ruchniewicz (1867–1955), Honorowy Obywatel Grudziądza oraz działacz społeczny i narodowy, pochodził z kaszubskiej Kościerzyny. Od lat dziewięćdziesiątych XIX wieku związał swoją działalność z Grudziądzem, nabywając wraz ze wspólnikiem fabrykę likierów Hermanna Hintzera przy dzisiejszej ul. Pańskiej 17, a ówczesnej Herrenstraße 23. Przez następnych kilka lat firma funkcjonowała pod nazwą „Hermann Hintzer Nachfolger”, a jej właściciele postawili sobie za cel intensywny rozwój przedsiębiorstwa.
Na początku ubiegłego stulecia fabryka stała się wyłączną własnością Alojzego Ruchniewicza. Właściciel nie ustawał w pracy nad stałym podnoszeniem jakości swoich wyrobów, czego dowodem były liczne nagrody, w tym m.in. złote medale zdobywane na wystawach w Kościerzynie, Pleszewie i Toruniu, a także na Pierwszej Pomorskiej Wystawie Przemysłowo-Rolniczej w Grudziądzu w 1925 r., której jubileusz obchodziliśmy w ubiegłym roku. Plany dalszej rozbudowy przedsiębiorstwa zahamowało wprowadzenie przez państwo polskie monopolu spirytusowego, a katastrofą stał się wybuch II wojny światowej. W jej trakcie Alojzy Ruchniewicz zmuszony był ukrywać się w Krakowie, gdyż stał się obiektem zainteresowania Gestapo.
Na wystawie stałej Muzeum Handlu Wiślanego prezentowane są etykiety pochodzące zarówno z okresu międzywojennego, jak i z lat niemieckiej okupacji. W tym czasie przedsiębiorstwo A. Ruchniewicza znalazło się pod zarządem Waltera Damratha, tzw. Treuhändera, który administrował majątkiem zagrabionym przez okupanta. Przedwojenne nalepki, zdjęte z oryginalnych butelek, przedstawiają trunki takie jak: „Jamaika Rum”, „Arak mieszany”, „Crème de Vanille”, „Wypalanka winna mieszana” czy „Nastojka”. Z kolei etykiety z okresu okupacji mają charakter wzorników, które nie trafiły na butelki, dzięki czemu zachowały się w znakomitym stanie. Wśród nich wymienić można m.in. „Vanille Likör”, „Allaly”, „Schweden-Punsch”, „Ingwer Likör”, „Kunst Rum” oraz „Gold-Branntwein”.
Po zakończeniu II wojny światowej przedsiębiorstwo nie wznowiło działalności. Zachowane pamiątki po firmie oraz jej zasłużonym właścicielu można dziś oglądać zarówno w Muzeum Handlu Wiślanego, jak i na wystawie stałej poświęconej dziejom Grudziądza w spichlerzu nr 9.
Opracowanie: Patryk Krygier



















